piątek, 10 października 2014

Wzorzec zbrodni - Warren Ellis (recenzja)

Zagadka pokoju 3A

Warren Ellis kojarzony jest głównie ze środowiskiem twórców komiksów i znany m.in. z takich tytułów jak Hellblazer, Wolverine czy Iron Man. Niewielu jednak kojarzy go jako twórcę prozy. Jego ostatnia powieść ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Sine Qua Non, jako pierwsza pozycja z serii Świadek zbrodni


Policjant John Tallow podczas jednej z akcji traci partnera. Nie ma jednak czasu, by rozpaczać po śmierci kolegi, bo w jednym z mieszkań kamienicy, w której doszło do tragedii odkrywa coś niesamowitego - imponującą kolekcję broni. Ale nie to jest w tym wszystkim najdziwniejsze. Z każdego pistoletu i karabinu zabito kiedyś jedną osobę, a śledztwa z braku dowodów były umarzane. Tallow otwiera puszkę pandory, próbując zmierzyć się z nieuchwytnym, grasującym od lat mordercą. Szybko też okazuje się, że cała kolekcja zgromadzona w pokoju układa się w przemyślany wzór...

Warren Ellis stworzył powieść bardzo obrazową. Czytając Wzorzec zbrodni mamy nieodparte wrażenie, że oglądamy dobry, trzymający do ostatniego momentu w napięciu kryminał. Widać tu rękę komiksowego twórcy. Zarówno w pomysłowej, wciągającej bez reszty fabule, jak i wyraziście wykreowanych postaciach. I nie mam tu na myśli tylko Johna Tallowa, ale też współpracującą z nim parę agentów CSU Bata i Scarly. Potyczki słowne i częste przekomarzanie się całej trójki sprawiają, że w trakcie czytania nieraz mimowolnie uśmiechamy się i obdarzamy Johna, Bata i Scarly jeszcze większą dawką sympatii. Tego samego nie można powiedzieć o mordercy. Łowca pojawia się dość szybko, ale do samego końca autor nie zdradza kim jest, ani jaki ma cel. To dziwna, ale i ciekawa postać. Mężczyzna egzystujący i poruszający się w dwóch światach i płaszczyznach czasowych. Wędrujący między współczesnym Manhattanem i porośniętą lasem, pełnym dzikiej zwierzyny Mannhattą. Kim jest? Zwykłym szaleńcem czy tworzącym dzieło swojego życia genialnym przestępcą? 

Ellis nie odkrywa kart, aż po sam finał tej mrocznej, tętniącej akcją i napięciem historii. Prowadzi nas przez świat zbrodni, ociekającej często brutalnością ulicy, ukazując kolejne elementy zaskakującej układanki. We Wzorcu... bardziej niż o ujęcie mordercy chodzi o rozwiązanie zagadki. Wniknięcie w obłąkany umysł i odkrycie czym jest tajemniczy wzór, bo on jest kluczem do odpowiedzi na nurtujące Johna i nas czytających pytania.

Podsumowując, Wzorzec zbrodni nie rozczarował. To świetnie napisany kryminał, pełen akcji, niepokojący i z wprawnie poprowadzoną fabułą. Ciekawa, stylizowana trochę komiksowo szata graficzna przyciąga uwagę i intryguje. Jednak to co jest w środku sprawia, że od powieści trudno się oderwać a sam autor pisząc ją udowodnił, że nie tylko komiks, ale i proza jest tym, co wychodzi mu znakomicie. Mam nadzieję, że kolejne pozycje z cyklu Świadek zbrodni będą równie udane. Czy jest szansa na kolejne powieści Ellisa? Może debiutancką Crooked Little Vein? Czas pokaże, a tymczasem jest okazja zapoznać się z bardzo dobrym Wzorcem zbrodni. Polecam.



Tytuł: Wzorzec zbrodni
Tytuł oryginalny: Gun Machine
Autor: Warren Ellis
Seria: Świadek zbrodni
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 4 października 2014
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Oprawa: miękka
Ilość stron: 296
ISBN: 978-83-7924-245-0

2 komentarze:

  1. Hm.. nie znana mi ta pozycja. Może się skuszę, gdy znajdę czas. [ Aleja Recenzji ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Czasu nigdy nie jest za wiele, ale powieść powinna się spodobać.

      Usuń