poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Kompleks Boga - Piotr Rozmus (recenzja)

Piotr Rozmus swoją debiutancką powieścią wywołał niemałe zamieszanie. O Bestii było głośno i chyba nikomu interesującemu się thrillerem czy grozą tytuł ten nie umknął uwagi. Kolejna powieść Kompleks Boga miała niedawno swoją premierę i z opisu od razu wydała mi się bardzo interesująca. Czy jednak obietnica mocnej, dobrej lektury została zrealizowana i nowe dziecko Piotra Rozmusa zaliczyć można do udanych? 

Krystian, Ewa, Natalia i Wojtek pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Pochodzą z różnych światów. Dobrze prosperujący biznesmen, psycholożka wykładająca na szczecińskiej uczelni, młoda studentka i były kryminalista, który zerwawszy z przeszłością, wraz z żoną i córką próbuje normalnie żyć. Jak się okazuje coś jednak ich łączy. Prawie zapomniane wydarzenie z przeszłości i grzechy, o których wydawałoby się nikt nie wiedział. Kiedy bohaterowie budzą się w piwnicy, uwięzieni w metalowych klatkach, widząc tylko stół pełen ostrych narzędzi i zwisający z sufitu hak, wydaje się, że to już koniec.

Kompleks Boga zabiera nas w podróż w głąb obłąkanej psychiki szaleńca i ukazuje świat, którego nigdy nie dane nam będzie poznać poza kartami książki (czego wszystkim życzę). Dominuje w nim zło, a rządy sprawują ludzkie namiętności i przemoc. Kompleks pełen jest, charakterystycznego dla thrillerów napięcia, ale często czułem się jakbym czytał dobrą powieść grozy. Autor stworzył niesamowity klimat, czuć dominującą atmosferę szaleństwa i niepewności o los bohaterów. Ludzi wyrwanych z codziennego, zwykłego życia i ciśniętych w sam środek koszmaru zgotowanego przez pozbawionego skrupułów psychopatę. Człowieka znającego ich najgłębsze sekrety, mającego wobec całej czwórki chory plan. 

Na pierwszy rzut oka powieść wydaje się być połączeniem pomysłów z filmów Piła i Siedem. Bohaterowie budzący się w nieznanym pomieszczeniu, narzędzia na stole, morderca karzący za grzechy, cierpiący na Kompleks Boga, czyli stan umysłu, w którym osoba uważa, że posiada nadprzyrodzone uprawnienia lub podobne do Boga nieograniczone możliwości. Jednak to tylko pozory. W rzeczywistości motywy znane z tych produkcji są tylko wyjściowym punktem dla całkowicie nowej opowieści, która zaskoczy nawet najbardziej zapalonych fanów serii Piła i filmu Davida Finchera. 

W czasie lektury wiele razy nasuwa się pytanie. Czy ktoś, komu wydaje się, że wykonuje polecenia Boga sam może wymierzać sprawiedliwość? Wiadomo, na tym świecie jej nie ma. Dzieje się wiele zła, a ludzka znieczulica i zawodzący czasem system sprawiają, że często winni nie zostają ukarani. Czy jednak taki stan rzeczy daje komukolwiek prawo do działania na własną rękę? Decydowania kto jest winien, a kto nie? Niestety w realnym świecie czasem znajdą się ludzie wmawiający sobie, że wykonują Boży plan, niektórzy z nich w to głęboko wierzą. A stąd już tylko krok do fundamentalizmu religijnego, fanatyzmu lub jak w wypadku opisanym w powieści, zwykłego szaleństwa. 

Kompleks Boga to pasjonujący thriller, przemyślany, dobrze napisany, z wprawnie poprowadzoną intrygą, dobrze zarysowanymi bohaterami, galopującą akcją i, co najważniejsze, trzymający w napięciu do ostatniej strony. Przyznam, że dawno nie czytałem tak wciągającej powieści, od której nie mógłbym się oderwać (a książka ma czterysta stron) i na lekturze spędzał każdą wolną chwilę. Nie żałuję sięgnięcia po powieść i z niecierpliwością czekam na kolejną książkę Piotra Rozmusa.

Tytuł: Kompleks Boga
Autor: Piotr Rozmus
Wydawnictwo: Videograf
Data premiery: 04.03.2015
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 400
ISBN: 978-83-7835-372-0

2 komentarze:

  1. Z chęcią bym ją przeczytała, mam doprawdy nie małą chrapkę, ale boję się! Naprawdę, opis mówi, że książka będzie bardzo drastyczna i nie wiem co z tym zrobić. Czytać czy nie czytać? Oto jest pytanie...
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytać :) Dziwne to może zabrzmi, ale lektura jest przyjemna, naprawdę wciąga. Jest kilka drastycznych scen, ale książka nie jest nimi tak przeładowana. Nie powinno być koszmarów sennych;)

    OdpowiedzUsuń