piątek, 22 maja 2015

Listy niezapomniane - Shaun Usher (recenzja)

Zwyczaj wysyłania listów zamiera. Tradycyjne, pisane na papierze, nadawane pocztą wiadomości zastąpiły e-maile i smsy. Młode pokolenie nie zna już dreszczyku, towarzyszącego otwieraniu koperty od dobrego przyjaciela czy dawno nie widzianego znajomego. Dziś w skrzynkach na listy zalegają tylko stosy rachunków, reklam i gazetek z supermarketów. Jednak jeśli wziąć pod uwagę całą historię świata, to rozwój technologiczny i związana z nim cyfryzacja kontaktów miała miejsce całkiem niedawno. Dowodzi tego książka Shauna Ushera Listy niezapomniane. 
Jest to zbiór stu dwudziestu sześciu listów, z których najstarszy, wyryty na glinianej tablicy, pochodzi z XIV wieku p.n.e., a najnowszy ma zaledwie kilka lat. Dowodzi to, że jednak jeszcze, jak śpiewali Skaldowie, "Ludzie listy piszą". Co prawda mniej niż kiedyś, ale może dzięki pracy Shauna Ushera włożonej w zgromadzenie, przeredagowanie i wydanie w formie książkowej tego zbioru , niebawem to się zmieni.

Czytając Listy niezapomniane odbywamy podróż w czasie. Poznajemy historię ludzi, czasem wesołe, niekiedy dramatyczne i smutne. Przewracając karty książki raz wybuchamy śmiechem, by chwilę później łezka zakręciła nam się w oku. Pisane w różnych okresach historycznych, w sposób zorganizowany, chaotyczny, każdy odmiennym, oryginalnym stylem, bywa, że z masą błędów. Tu należą się brawa dla tłumacza, Jakuba Małeckiego, bo bez jego ciężkiej, i co najważniejsze, doskonale wykonanej pracy, nie byłoby tak dobrego efektu. Tłumacząc Listy musiał przecież wejść w skórę autora czy autorki każdego tekstu, a to na pewno nie było łatwe. Być Królową Elżbietą II dzielącą się z prezydentem USA przepisem na babeczki, chwilę później wejść w skórę seryjnego mordercy Kuby Rozpruwacza. I tak ponad sto razy. Zrozumieć każdego autora, wczuć się w styl wypowiedzi, być na chwilę kimś innym. Udało się znakomicie i możemy być świadkami wielu przełomowych momentów życia znanych, i tych trochę mniej rozpoznawalnych osób. 

W Listach niezapomnianych znajdziemy m.in. pożegnalną wiadomość Virginii Woolf, aplikację Leonarda da Vinci szukającego pracy, czy list naczelnika londyńskiego szpitala adresowany do redaktora The Times w sprawie Josepha Merricka, znanego szerzej jako Człowiek słoń. Oczywiście to niewielki wycinek zawartości tomu, więc każdy wybierze coś dla siebie i pewnie spędzi niejeden wieczór nie mogąc oderwać się od lektury. Bo obcowanie z Listami niezapomnianymi to sama przyjemność. Nie tylko ze względu na treść. Książka jest pięknie wydana. Twarda oprawa kryje mnóstwo ilustracji, skanów i zdjęć oryginalnych listów, a także dodanych do każdego listu przypisów, dzięki którym lepiej zrozumiemy naturę każdej korespondencji.

Dawno nie miałem okazji trzymać w rękach tak ciekawej, wciągającej i intrygującej książki. Listy niezapomniane porwały mnie w podróż do świata, gdzie ludzie w skrzynkach na listy znajdywali coś więcej niż sterty kolorowej makulatury. Dzieło Shauna Ushera na pewno zajmie honorowe miejsce na moim regale. I kto wie, może podobnie jak Jakub Małecki zbiorę się na odwagę i napiszę do swojego ulubionego pisarza i jeśli będę miał szczęście dostanę nawet odpowiedź...

Z niecierpliwością czekam też na kontynuację, bo jak przeczytać można na blogu Shauna Ushera, zakończył już pracę nad Listami niezapomnianymi II.
Jeśli jesteście ciekawi co znajdzie się w części drugiej, odsyłam na stronę autora:

Autor: Shaun Usher
Tytuł: Listy niezapomniane
Tytuł oryginału: Letters of Note
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Wydawnictwo: SQN
Data premiery: 06.05.2015
Oprawa: twarda
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-7924-332-7

2 komentarze:

  1. Mam tę książkę. Nie mogę doczekać się lektury. Jest bardzo ładnie wydana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać i co jakiś czas wracać do listów. A książka jest tak pięknie wydana, że aż żal się odrywać:)

      Usuń