czwartek, 11 czerwca 2015

Broadchurch - Erin Kelly (recenzja przedpremierowa)

Śmierć dziecka zawsze budzi emocje. Zwłaszcza w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają i nigdy nie popełniono morderstwa. Jedna droga wjazdowa, jedna wyjazdowa, takie jest Broadchurch, nadmorska mieścina ożywająca tylko w sezonie letnim. Jednak to w czasie gdy nikt, nawet przypadkiem, tu się nie zapuszcza ginie Danny Latimer. Sprawę prowadzi cyniczny Alec Hardy, przybyły niedawno, mianowany nadinspektorem i miejscowa policjantka Ellie Miller. Ellie trudno jest uwierzyć, że tak strasznej zbrodni dopuścił się ktoś, kogo mija codziennie na ulicy, a może nawet dobrze zna. Nie zgadza się z podejrzeniami Hardy`ego i dodatkowo to właśnie ona otrzymać miała upragniony awans. Czy będą w stanie współpracować i odnaleźć mordercę Danny`ego?

Czytając Broadchurch czujemy się jakbyśmy oglądali telewizyjny serial. Głównie za sprawą plastycznych opisów powodujących, że w głowie same wyświetlają się obrazy miasteczka i mieszkańców. Tych poznajemy bardzo dobrze, chwilami nawet mając wrażenie, że jesteśmy częścią, doskonale ukazanej w książce, lokalnej społeczności. Jedni wydają się sympatyczni, inni odwrotnie. Podobnie para głównych bohaterów. Ellie, dobra policjantka, oddana żona i matka, starająca się pomóc odnaleźć mordercę chłopca, od razu przypada nam do gustu. Zna rodzinę chłopca, przyjaźni się z jego matką, Danny grał w piłkę z jej synem. Dla niej to coś więcej niż zwykłe śledztwo, to sprawa osobista. Partnerem Elly w śledztwie jest niesympatyczny Alec Hardy. Traktuje wszystkich z góry, podejrzewa każdego, nawet rodziców chłopca i dodatkowo skrywa niechlubną tajemnicę z przeszłości. Z oczywistych względów niełatwo im się dogadać. Elly musi słuchać rozkazów kogoś, kogo nie znosi i dodatkowo ukradł jej awans, a przyjaciół policjantki traktuje jak potencjalnych sprawców. Takie zestawienie charakterów bardzo uatrakcyjnia powieść. Oprócz śledztwa jesteśmy świadkami swoistej walki. Ścierających się na każdym kroku odmiennych osobowości, postaw życiowych i celów. 

Mieszkańcy wydają się sympatyczni, współczują rodzinie Danny`ego. Czy ktoś z nich mógł skrzywdzić jedenastolatka? Jednak gdy zeznania świadków zaczynają być sprzeczne, a kolejne osoby zachowują się dziwnie, wydając się mieć więcej wspólnego z zamordowanym niż ujawniają, automatycznie dopisujemy ich na wydłużającą się listę podejrzanych. Robi się ciekawie, niepokojąco, pojawiają się nowe tropy i poszlaki, a my niecierpliwie przerzucamy kolejne strony, zadając sobie pytanie, podobnie jak miliony widzów w czasie emisji serialu, kto zabił.

Serial Broadchurch cieszył się ogromną popularnością, zgromadził przed telewizorami dziesięciomilionową publiczność, otrzymał nagrodę BAFTA i nominowany był do Nagrody Emmy. Teraz ukazała się wersja powieściowa. Napisanie jej powierzono autorce thrillerów psychologicznych i dziennikarce Erin Kelly. Tworzenie książki na podstawie filmu czy serialu to zawsze ryzykowne przedsięwzięcie. Efekt końcowy może podzielić popularność pierwowzoru, lub równie dobrze okazać się kompletną klapą. Jednak w tym przypadku tak się nie stało. Erin Kelly spisała się na medal. Stworzyła świetny kryminał pełen zwrotów akcji. Nakreśliła znakomicie atmosferę panującą w Broadchurch, po mistrzowsku skonstruowała bohaterów, a wielowątkowe, trzymające w napięciu śledztwo sprawia, że od jej powieści jeszcze trudniej się oderwać. Polecam, nawet jeśli oglądaliście serial i znacie odpowiedź na pytanie, kto jest zabójcą. 

Tytuł: Broadchurch
Autor: Erin Kelly
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Data premiery: 18.06.2015
Liczba stron: 429
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tłumaczenie: Marta Kisiel-Małecka
ISBN: 978-83-08-05588-5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz