środa, 17 czerwca 2015

Krew na śniegu - Jo Nesbo (recenzja premierowa)

Olav jest płatnym mordercą. Jednym z najlepszych w swoim fachu. Jego życie jest proste. Zlecenie, rekonesans, zabójstwo, wtopienie się w tłum. Rutyna (jeśli można tak powiedzieć o mordowaniu ludzi) opanowana do perfekcji. Jednak tym razem jest inaczej. Szef zleca mu likwidację niewiernej małżonki. Olav przygotowuje się do zadania z wielką skrupulatnością. Wynajmuje pokój naprzeciwko mieszkania ofiary, obserwuje ją, by jak najlepiej poznać zwyczaje Coriny. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że Olav zakochuje się w niej i postanawia uratować przed gniewem męża-gangstera.

Płatki śniegu tańczyły w świetle latarni jak kłębki waty. Nie obrały kierunku, nie wiedziały, czy lecą w dół, czy w górę, dawały się jedynie unosić piekielnemu lodowatemu wichrowi, nadciągającemu z wielkiej ciemności nad Oslofiorden. Kłębiły się razem, wiatr i śnieg, w mroku między pozamykanymi na noc budynkami magazynowymi na nabrzeżu. Wiatrowi w końcu się to nudziło i porzucał swojego partnera do tańca przy samej ścianie. Tam suchy, przewiany śnieg wbijał się pod podeszwy butów mężczyzny, któremu właśnie strzeliłem w pierś i w szyję. (s.5)

Największym plusem powieści jest postać głównego bohatera. Olav, wychowany w patologicznej rodzinie, z jednej strony pracuje jako płatny morderca, z drugiej jest bardzo wrażliwy i szuka miłości. To właśnie jego szacunek dla kobiet (nie jest w stanie zachować obojętności gdy kobiecie dzieje się krzywda) sprowadza na niego kłopoty. Olav jest też niesamowicie inteligentny. Pamięta większość informacji z książek, które czytał i często je przytacza. Jednak jest świadom swoich ograniczeń i to go przytłacza. Słabo liczy, cierpi na ślepotę słowną i często stwierdzenia kończy wyrażeniem “ale co ja tam wiem”. Olav nie ma oporów by mówić szczerze o swoich wadach. Ma zasady, których stara się nie łamać. Te cechy i profesja likwidatora, sprawiły, że postać Olava skojarzyła mi się z Leonem Zawodowcem. Nesbo stworzył postać budzącą sympatię, z czasem współczucie. 

Krew na śniegu to historia o miłości, zbrodni i zdradzie. Powieść intryguje. Postacią Olava, klimatycznymi, zimowymi opisami Skandynawii, nietuzinkowymi pomysłami i akcją, której nie powstydziłby się Quentin Tarantino. Nesbo znakomicie połączył, ukazany od drugiej strony barykady kryminał z thrillerem psychologicznym i klimatem filmów noir. Widać doskonały kunszt pisarski Norwega, czy w opisach, czy w kreacji nietypowego mordercy na zlecenie. Autor potrafi porwać i nie puścić nas aż do ostatniej strony. Zaskoczyć i robi to często, zwłaszcza w finale, który sprawił, że z niecierpliwością podróżnego, oczekującego na dwudziestostopniowym mrozie na tramwaj, czekam na zapowiadaną kolejną część serii.


Tytuł: Krew na śniegu
Autor: Jo Nesbo
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data premiery: 17.06.2015
Oprawa: miękka
Liczba stron: 176
ISBN: 978-83-271-5339-5

1 komentarz:

  1. Bardzo dobra recenzja. Też pomyślałam, że akcja w stylu Tarantino :)

    OdpowiedzUsuń