piątek, 19 czerwca 2015

Umarli mają głos. Prawdziwe historie - Marek Krajewski, Jerzy Kawecki (recenzja)

Pogrążony w żałobie wdowiec odkrywa, że prawdopodobnie ktoś rozkopał grób jego żony. Dzień po Nowym Roku uprawiający poranny jogging wrocławski architekt odnajduje rannego, krwawiącego mężczyznę. Ofiara otrzymała trzydzieści ran zadanych nożem. Staruszka ginie w pożarze. Prowadzący śledztwo policjant nie wierzy w nieszczęśliwy wypadek. Zmarłą znał od lat, dodatkowo zajmowała się lichwą, co przysporzyć mogło jej wrogów.

Co łączy te sprawy i dziewięć podobnych? Wszystkie zostały uznane za zamknięte. Wszystkimi zajmował się biegły sądowy i pracownik Zakładu Medycyny Sądowej Jerzy Kawecki. Na jego stół sekcyjny trafiały ofiary, on też pomagał wyjaśnić zagadkę każdej ze spraw. Najciekawszych z jakimi miał do czynienia. Postanowił kiedyś je spisać. Gdy przejdzie na emeryturę i będzie miał więcej czasu. Pewnego dnia opowiedział o tym pisarzowi Markowi Krajewskiemu, którego od lat wspomagał jako ekspert w dziedzinie medycyny sądowej. Krajewski po zapoznaniu się z materiałem zaproponował, by nie czekać do emerytury. Tak powstała ta książka. Efekt współpracy niesymetrycznej lekarza i autora poczytnych kryminałów.

Dwanaście zbrodni sprzed lat. Prawdziwe są okoliczności, ekspertyzy i tezy Jerzego Kaweckiego. To właśnie przy stole sekcyjnym, często dokonywał się przełom umożliwiający zakończenie śledztwa. Zmienione zostały daty, miejsca i nazwiska. Wszystko by nie naruszyć dóbr osobistych bohaterów tych historii. Wielu, w tym świadkowie i rodziny ofiar, żyją do dziś.
Bo rzeczywiście umarli mają głos. Jeśli potrafimy słuchać, mogą powiedzieć nam jak zginęli i kto jest mordercą. Kawecki jest w tym ekspertem i to, co potrafi wywnioskować w czasie sekcji zwłok często zadziwia. Tym bardziej cieszy fakt, że postanowił częścią swojej wiedzy i zdobytych doświadczeń podzielić się z czytelnikami. 

Umarli mają głos to opowieści trzymające w napięciu, często bulwersujące i szokujące. Bo mimo wszystko nie jest to lektura dla osób wrażliwych. Przypomina połączenie programu 997 z dobrym kryminałem. Czytamy je z zapartym tchem, zadając sobie pytanie “czy człowiek może być zdolny do takiego bestialstwa?” Mimo to, nie przerywamy tej fascynującej podróży. Dlaczego? Może, zbrodnia i zło, mimo że szokują, budzą w nas ciekawość. Zastanawiamy się nad motywami. Często przestępstw dokonują ludzie po których byśmy się tego nie spodziewali. Dobrzy sąsiedzi, przykładni ojcowie i matki. Społeczność jest w szoku, wszyscy zastanawiają się jak to możliwe. To taki spokojny człowiek z normalnej rodziny, słyszymy w relacjach. Dlatego lubimy kryminały, historie zmyślone ale mogące się wydarzyć naprawdę. Często autorzy inspirują się autentycznymi wydarzeniami, takimi jak opisane w książce. 

Dwanaście scenariuszy napisało samo życie. Dzięki temu przemawiają do nas bardziej. Poruszają dogłębnie i zmuszają do refleksji nad życiem, śmiercią i naszym człowieczeństwem. Dodatkowo narracja Marka Krajewskiego nadaje im realizmu, prawdziwości. Sprawia, że nie mamy do czynienia ze zbiorem suchych faktów i dat, lecz lekturą od której trudno się oderwać, zostawiającą trwały ślad. 

Umarli mają głos, to książka, której długo nie zapomnicie. Polecam każdemu zainteresowanemu zbrodnią, kryminalistyką i oczywiście wszystkim fanom kryminału, a tych jest w naszym kraju coraz więcej.

Tytuł: Umarli mają głos. Prawdziwe historie
Autorzy: Marek Krajewski, Jerzy Kawecki
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 13.05.2015
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-240-3403-1

2 komentarze: