piątek, 31 lipca 2015

Przez trzy Ameryki. 30 000 kilometrów z Alaski do Ziemi Ognistej - Tomasz Gorazdowski (recenzja)

Droga na koniec świata 

Po wyprawie motocyklowej dookoła świata dziennikarz sportowy Radiowej Trójki Tomasz Gorazdowski zastanawiał się w jaką podróż się udać. Wtedy było z zachodu na wschód, więc teraz postanowił przejechać z północy na południe. Wraz z Olgierdem Michalakiem odbyli podróż o jakiej większość z nas może tylko pomarzyć. Podążając szlakiem miejsc wpisanych na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO w 80 dni przejechali dokładnie 31 192 kilometry. Wyjechali z Alaski, a wyprawa zakończyła się na Ziemi Ognistej, w Ushuai, najbardziej wysuniętym na południe mieście na świecie. Efektem tego niezwykłego przedsięwzięcia jest pozycja Przez trzy Ameryki. 30 000 kilometrów z Alaski do Ziemi Ognistej

Przez trzy Ameryki, to napisany lekko, z poczuciem humoru i ironicznie zapis z podróży. Autorowi udało się zachować równowagę między zainteresowaniem nowym miejscem (choć nie zawsze, bo do pewnych miejsc chce się wrócić, a inne odwiedzimy tylko jeden jedyny raz, bo tak postanowiliśmy), a zachowaniem rozwagi. Nie oznacza to, że podczas takiej wyprawy nic nie wymknie nam się spod kontroli. Potrzebujemy szczęścia, bo jak mówi przysłowie pechowcowi nawet w drewnianym kościele cegła spadnie na głowę. Jednak gdy zachowamy ostrożność, będziemy trzymać się głównych dróg (płatne drogi są bezpieczniejsze), nie będziemy chojrakować, to jest duża szansa, że podobnie jak Tomasz Gorazdowski i Olgierd Michalak szczęśliwie wrócimy do domu i będziemy mieć o czym opowiadać. 

Książka napisana z pasją. To się czuje, mimo, że autor nie upiększa rzeczywistości, nie koloryzuje. Jeśli jest niebezpiecznie, są gangi, przemoc, przestępczość, kartele narkotykowe, to Gorazdowski o tym pisze. Nie po to by nas straszyć, czy zniechęcać do podróży, lecz dać cenne wskazówki i rady, które mogą sprawić, że wrócimy w jednym kawałku, cali i zdrowi. 
Jeśli wybieramy się w taką podróż życia, czy choćby, co bardziej realne, do jednego z opisanych państw zaopatrzmy się w tę pozycję, a jeśli wczasy planujemy spędzić dużo bliżej, albo nigdzie się nie wybieramy to tym bardziej. Wiem, że to nie to samo, ale ostatecznie jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Możemy podczas lektury zapomnieć, że to nie my jedziemy hondą passport, spowalniamy na topesach, widzimy wylegujące się krowy na asfalcie, góry, pustynie, rozmawiamy z innymi ludźmi, celnikami, odwiedzamy zabytkowe miasta, i odbywamy morderczą walkę z kaktusem. Zwłaszcza, że pogoda za oknem rozpieszcza i już mamy taką temperaturę jak w Meksyku. Nic tylko przyrządzić sobie taki mały kukurydziany placuszek, ubrać sombrero i położyć się w hamaku z książką Przez trzy Ameryki. 

We wstępie pada zdanie, które wydaje mi się, dobrze oddaje ducha tej i wielu innych podróży: najważniejszym powodem jechania z jednego miejsca do drugiego jest chęć zobaczenia tego, co jest pomiędzy nimi. A przez 30 tys. kilometrów było co oglądać. Zabierzcie się Smaugiem w tę podróż, co przeczytacie i zobaczycie na świetnych zdjęciach Olka to wasze i nikt wam tego nie zabierze, no chyba, że Alzheimer, ale tego nikomu nie życzę. 
Możliwe, że poczujecie po lekturze zew przygody. Spakujecie plecaki i wyruszycie gdzieś na szlak, by odkrywać nowe miejsca, smaki i zapachy. To jedyny efekt uboczny tej książki. Polecam i czytajcie na zdrowie. 

Tytuł: Przez trzy Ameryki. 30 000 kilometrów z Alaski do Ziemi Ognistej 
Autor: Tomasz Gorazdowski
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2015
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-240-3401-7




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz