środa, 15 lipca 2015

Pustułka - Katarzyna Berenika Miszczuk (recenzja)

Katarzyna Berenika Miszczuk to autorka o bogatym dorobku pisarskim. Pierwszą powieść napisała w wieku piętnastu lat i jak do tej pory wydała ich osiem. Pustułka to jej debiut kryminalny. Taki krok w nieznane, spróbowanie czegoś zupełnie nowego. I to w gatunku, który uprawia wielu uznanych i utalentowanych pisarzy. Wymienić można choćby Katarzynę Puzyńską, Katarzynę Bondę, Martę Guzowską, Zygmunta Miłoszewskiego, Marcina Wrońskiego czy Marka Krajewskiego. To tylko czubek góry lodowej, nawet wśród tych najbardziej znanych znalazłoby się jeszcze trochę nazwisk. Jak w tym gronie odnajdzie się Katarzyna Berenika Miszczuk ze swoją Pustułką? To moje pierwsze spotkanie z prozą autorki, która do tej pory była kojarzona głównie z fantastyką, więc mam nadzieję, że będzie dobrze.

Grecka Wyspa Ptaków to idealne miejsce do życia. Tam znajduje się rodowa posiadłość rodziny Spyropoulos. Brat głównej bohaterki Sylwii wyjeżdża na wyspę ze swoją świeżo poślubioną małżonką. Sylwia z matką postanawiają im towarzyszyć. Pomysł wydaje się idealny. Na rajskiej wyspie spędzą miło czas, zapomną o problemach, zacieśnią trochę rodzinne więzi. Jednak gdy dochodzi do morderstwa a załamanie pogody odcina wyspę od świata, cała rodzina zostaje wystawiona na poważną próbę. Na Spyropoulosów pada blady strach. Wśród jedenastu mieszkańców jest zabójca, a rodzinne sekrety i tajemnice, dotychczas skrzętnie skrywane i zamiatane pod dywan zaczynają wychodzić na światło dzienne.

Katarzyna Berenika Miszczuk w swojej powieści wykorzystała jeden z ulubionych motywów Agathy Christie. Z tą różnicą, że zamiast zamkniętego pokoju, mamy wyspę, z powodu sztormu odciętą od reszty świata. Podobnie jak u Christie podejrzanymi jest grupka osób, tylko oni mogli dopuścić się zbrodni. Zaczyna się psychoza strachu, wzajemnych podejrzeń i szpiegowania. Każdy mógł zabić, każdy może być kolejną ofiarą. Pozostaje tylko czekanie aż sprawca sam się ujawni lub znajdzie go któryś z bohaterów. Nie można uciec ani wezwać policji. Sytuacji nie ułatwia wzajemna niechęć i rosnące między mieszkańcami wysepki animozje. Większość miała motyw by zabić. W grę wchodzi rodzinny interes, duże pieniądze i osobiste zatargi. W rodzinie Spyropoulosów toczy się gra w której stawka jest wielka a przegrany może stracić nawet życie. Można tylko czekać i mieć nadzieję na szybką poprawę pogody. I na to, że nie będziemy kolejną ofiarą. Bo jak się uchronić przed niebezpieczeństwem? Zamknąć się w pokoju na cztery spusty i nikomu nie otwierać? Jak nie zwariować, gdy zabójcą może być nawet lokaj przynoszący nam śniadanie?

Tak działa izolacja. Kumuluje w bohaterach strach, niepewność i wyzwala najgorsze instynkty. Wychodzą na jaw rzeczy, które w innych okolicznościach zostałyby na zawsze zapomniane. Tu też, podobnie jak w pierwszej części sagi Millenium, szybko okazuję się, że bogactwo i luksus skrywa drugie, bardziej mroczne oblicze. Kumuluje skrywane pod płaszczykiem dobrobytu i wyszukanej powierzchowności patologie i skrzywienia. Z tym wszystkim poradzić muszą sobie mieszkańcy Wyspy Ptaków. I jeszcze z czającym się gdzieś w mroku mordercą...

Pustułka to dobra powieść. Autorka wykorzystała znany od dawna motyw, by stworzyć przemyślaną, trzymającą w napięciu, i co najważniejsze, zaskakującą nas w finale intrygę. Jeśli dodać do tego ciekawie wykreowane postacie, mroczne ale piękne otoczenie greckiej wyspy, to czego można chcieć więcej? Chyba tylko kolejnego kryminału Katarzyny Bereniki Miszczuk. Idealna powieść na nadchodzące znowu upalne letnie dni. Polecam.

Tytuł: Pustułka
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 03.06.2015
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-280-2062-7

2 komentarze:

  1. Czaję się na tę pozycję od dawna, bardzo lubię prozę autorki i wiem, że potrafi zaskoczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafi, więc "Pustułka" powinna przypaść do gustu :)

      Usuń