niedziela, 13 grudnia 2015

Kresowi sarmaci - Joanna Puchalska (recenzja)

Kresowi sarmaci Joanny Puchalskiej to pozycja przykuwająca uwagę. Książka zawiera czternaście opowieści z barwnego i odrobinę zapomnianego dziś, świata Kresów dawnej Rzeczpospolitej. Dla nas ten świat jest już tylko wspomnieniem, niemal zapomnianą kartą historii. Dla bohaterów książki był naturalnym środowiskiem w którym wychowywali się, wzrastali, tworzyły się ich światopoglądy i kształtowały postawy. Był ukochaną ojczyzną i domem. Warto więc trochę poznać tych ludzi, ich sprawy, odbyć czytelniczą podróż w czasie i przenieść się do czasów szlachty, sąsiedzkich najazdów, folwarków i arystokracji. Wehikułem, pozwalającym na to będzie dla nas najnowsza publikacja Joanny Puchalskiej.

Tym co łączy wszystkie historie są barwne postacie ówczesnych czasów. Znajdziemy wśród nich karcianych szulerów jak chociażby Michał Walicki, który dorobił się na grze i handlu dziełami sztuki a tytuł hrabiowski zwyczajnie kupił, żołnierzy, artystów i wielu innych. Trudno wymienić wszystkich. Zatrzymam się na chwilę przy opowieści, która zrobiła na mnie największe wrażenie. Można powiedzieć historii opowiadającej o miłości pokonującej każdą niedolę. Tadeusz Bułhak został skazany na zesłanie na Sybir. Jego narzeczona Teresa Wierzbicka postanowiła za niego wyjść. Mimo, że oznaczało to wspólną tułaczkę. Ale czego nie robi się dla miłości? Ślub odbył się w wileńskim więzieniu, dzień przed zsyłką Tomasza. Teresa wkrótce dołączyła do męża. Od tamtej chwili razem znosili syberyjską niedolę. Pracowali ciężko, odkładając każdy grosz i marząc o powrocie do domu. Do ojczystej Litwy powrócili dopiero w 1857 roku, po ponad piętnastu latach. Niestety po klęsce Powstania Styczniowego Tomasz znów znalazł się w głębi Rosji. Podobnie jak za pierwszym razem wierna małżonka podążyła za nim. W końcu znaleźli się z powrotem w domu, gdzie w 1889 roku świętowali pięćdziesiątą rocznicę ślubu. Teresa odeszła z tego świata w 1891 roku, Tomasz cztery lata później. Miał dziewięćdziesiąt cztery lata. Oczywiście inne opowieści są nie mniej wciągające. Ale nie będę wam o nich pisał. Przeczytajcie sami, warto.

Teraz trochę o tym co miłe dla oczu. Tym co w pierwszej kolejności zwróciło moją uwagę jest wygląd książki, ładnie wydanej w twardej oprawie, ze starymi ilustracjami i zdjęciami. Niewątpliwie umila to obcowanie z tą, ciekawą i mocno inspirującą pozycją. Polecam interesującym się tematyką i wszystkim, którzy po prostu lubią poczytać sobie historie z dawnych lat. Gwarantuję, że z Sarmatami spędzicie niejeden udany zimowy wieczór.

Joanna Puchalska, rodzinnie związana z Nowogródczyzną, skończyła historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Tłumaczka literatury anglojęzycznej, od kilku lat zajmuje się tematyką kresową. Publikuje m. in. W miesięczniku “wSieci Historii”. Przygotowany wspólnie z Anną Lisiecką cykl audycji, emitowanych w radiowej Jedynce pod tytułem Droga do Soplicowa, odsłaniających kulisy powstawania Pana Tadeusza, w 2011 roku został uhonorowany przez SDP wyróżnieniem Nagrody im. Macieja Łukasiewicza. Autorka wydanej w 2014 roku książki Dziedziczki Soplicowa.

Tytuł: Kresowi sarmaci
Autor: Joanna Puchalska
Wydawca: Wydawnictwo Fronda
Liczba stron: 392
Oprawa: twarda
Data premiery: 18.11.2015
ISBN: 978-83-8079-010-0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz