środa, 17 lutego 2016

Szeptucha - Katarzyna Berenika Miszczuk (recenzja)

Czasem zastanawiałam się jak wyglądałaby dzisiaj Polska, gdyby 1050 lat temu Mieszko I nie przyjął chrztu. W takim kraju żyje Gosia czyli Gosława Brzózka, bohaterka najnowszej powieści Katarzyny Bereniki Miszczuk “Szeptucha”. W Królestwie Polskim jako jednym z niewielu państw Europy Wschodniej nadal panuje monarchia, a w mniejszych miastach i na wsiach funkcje lekarzy sprawują szeptuchy - staruszki przepisujące swoim klientom eliksiry z ziół i podejrzanych substancji. Do jednej z nich udaje się Gosia by odbyć roczną praktykę, po której podejmie decyzję czy chce zostać lekarką czy wiejską szeptuchą. Zaraz po przybyciu na miejsce poznaje przystojnego ucznia miejscowego wróża i odkrywa, że słowiańscy bogowie to nie tylko jakieś tam zabobony.

Głównej bohaterki powieści nie sposób nie lubić. Może i chwilami wydaje się odrobinę naiwna, ma swoje dziwne fobie i lęki (obawia się bakterii, zarazków, ukąszeń kleszczy), ale jest za to bardzo sympatyczna a jej zabawne zwroty i przemyślenia sprawiają, że w czasie lektury często na naszej twarzy pojawia się uśmiech. Gośka nie wierzy w słowiańskie bóstwa. Odbywa staż u szeptuchy tylko dlatego, że jest obowiązkowy, tym bardziej trudno jest uwierzyć jej w to, czego jest świadkiem w podkieleckiej wsi Bieliny. 

W “Szeptusze” przyjdzie więc nam razem z Gosią zmierzyć się z niebezpiecznym światem słowiańskich mitów i legend. Staniemy oko w oko z utopcami, wąpierzami i innymi niebezpiecznymi kreaturami. Poznamy sekrety starej szeptuchy, przepisy na bolaki, nalewki na wszelkie dolegliwości i starożytnych bogów, których lepiej nie spotkać na swojej drodze. Weźmiemy udział w starożytnych obrzędach ku czci dawnych bóstw, Jarych Godach, Rusałczym Tygodniu i przemierzymy Puszczę Świętokrzyską, poznając jej najciemniejsze zakamarki i mroczne sekrety. Będzie niepokojąco, chwilami strasznie ale i... śmiesznie, bo z Gosią Brzózką nie sposób brać świata do końca na serio.

Katarzyna Berenika Miszczuk po raz kolejny udowodniła, że umie świetnie pisać, ma lekkie pióro i poczucie humoru. Autorka doskonale wykorzystała potencjał, jaki daje nasza rodzima mitologia, tak rzadko wykorzystywana w polskiej literaturze. A szkoda, bo ogrom mitów, bóstw, najróżniejszego rodzaju demonów i istot nadnaturalnych daje ogromne możliwości. Katarzyna Berenika Miszczuk zaczerpnęła z tej skarbnicy wiedzy i stworzyła książkę, z której dużo się dowiemy ale też będziemy bawić się doskonale. Polecam i czekam na kolejny tom cyklu. 

PS. Na zachętę podaję przepis na wszelkie bolaki ;)

NA WSZELKIE BOLAKI:

SKŁADNIKI:

     - jedno białko jaja kurzego
     - szklanka czystej wody

PRZEPIS:

     Zmieszaj białko jaja z wodą, a następnie 
     wlej do ognia w piecu, szepcząc
     imię osoby z boleściami.

     UWAGA! nie wolno zgasić przy tym ognia!
     Ból przejdzie od razu.

KOMENTARZ:

     Na wszystkich bogów, a nie prościej po prostu
    kupić leki przeciwbólowe w aptece? Albo iść
    do prawdziwego lekarza? A jak to zapalenie
    wyrostka? Albo guz mózgu?!


Tytuł: Szeptucha
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo W.A.B.
Cykl: Kwiat paproci (tom 1)
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 416
Oprawa miękka
ISBN: 978-83-280-2662-9

2 komentarze:

  1. Autorka jest bardzo różnorodna jeśli chodzi o gatunki. Czytałam jej kryminał i teraz też czuję się mocno skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pustułka" też przypadła mi do gustu :) "Szeptucha" to fantastyka, ale nie powinnaś być zawiedziona.
      Pozdrawiam.

      Usuń