wtorek, 1 marca 2016

Ubu Król - Alfred Jarry (recenzja)

“Przez mojego zielonej świecy, tutaj jestem królem w tym kraju. Mam już obwarowane niestrawność i przyniesie mi mój wielki kapelusz stacji dyskietek” - Ubu



Alfred Jarry napisał "Ubu Króla" w 1896 roku. Jarry znany był ze swojej niekonwencjonalności, stworzył nowy wulgaryzm “grówno” i dziedzinę nauki “patafizykę”. Żył jak przystało na prawdziwego awangardowego artystę i umarł w wieku 34 lat na powikłania związane z gruźlicą i alkoholizmem. Na szczęście zdążył napisać "Ubu Króla", którego teraz postanowili odświeżyć i ukazać na nowo Aleksandra Małecka i Piotr Marecki. I to nie byle jak, bo tworząc nowy przekład za pomocą Google Tłumacza. Pomyślicie, to autor się teraz w grobie przewraca. Może jednak jest odwrotnie. Leży zadowolony i dumny z nowego przekładu dzieła swojego życia. A jak to się czyta?


Po dotarciu do ostatniej strony stwierdzam, że to udany eksperyment. To kompletnie nie ma sensu, ale nie o to chyba chodziło, prawda? Ta błazenada, wielki żart odświeża to klasyczne dzieło. Czytamy je raz jeszcze, znamy, lecz mimo to otrzymujemy coś zupełnie nowego. I jak na to, że to tylko wygłup, "Ubu Króla" czytało mi się zaskakująco dobrze. Przytoczę tylko dwa fragmenty:

Kapitan Granicznej
    Eh! Śmierdzisz, Ubu. Nie myć?

Ubu
    Rzadko.
    
Ubu
    Nigdy!
    
Ubu
    Odprowadzę cię na nogi.
    
Ubu
    Wielkie gówno!
...

Ubu
    Cóż, kapitanie, czy dobrze kolację?
    
Kapitan Granicznej
    Bardzo dobrze, Panie, z wyjątkiem gówna.
    
Ubu
    Eh! Gówno nie było źle

Ubu mówi, że nie było źle. Widocznie nie było, bo chyba wie co mówi. 

Tytuł: Ubu Król
Autor: Alfred Jarry
Tłumaczenie: Aleksandra Małecka, Piotr Marecki
Wydawnictwo: Korporacja Ha!art
Seria: Linia Konceptualna
Data premiery: 04.11.2015
Liczba stron: 140

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz