wtorek, 5 kwietnia 2016

Z otchłani - Krzysztof A. Zajas (recenzja)

Krakowski komisarz Andrzej Krzycki stara się dojść do siebie po krwawych wydarzeniach ostatniej wiosny. Niestety jego plan legnie w gruzach, gdy okaże się, że został wyznaczony do nietypowego śledztwa. Dwóch księży zginęło w dziwnych okolicznościach. Jeden z duchownych został uduszony, drugi przybity gwoździami do podłogi. Na prośbę komendanta Krzycki ma dowiedzieć się kto stoi za brutalnymi morderstwami. Śledztwo jest delikatnej natury, naciski z samej góry sprawiają, że komisarz musi działać nieoficjalnie a do pomocy dostaje znanego z poprzedniego tomu księdza Adama. Duchowny nie mówi jednak wszystkiego, wydaje się prowadzić podwójną grę i poprzez śledztwo realizować sobie tylko znane cele. Czy mimo wszystko uda się odnaleźć mordercę?

“Z otchłani” to bardzo dobry kryminał, zgrabnie napisany, trzymający w napięciu do ostatniej strony. Mimo sporej objętości autor nie zanudza czytelnika. Cały czas coś się dzieje, powieść nie jest przegadana, często zabarwiona humorem a bohaterowie “Z otchłani” są charakterystyczni, wielowymiarowi. Moim ulubieńcem jest oczywiście aspirant Lucek Bałyś, którego nie sposób nie obdarzyć sympatią już od pierwszych stron. Wygadany, mistrzowsko gotujący karateka z Nowej Huty ubarwia powieść i sprawia, że często wybuchamy śmiechem. Jest całkowitym przeciwieństwem Andrzeja Krzyckiego - stróża prawa po przejściach. A jak wiadomo przeciwieństwa się przyciągają, więc taki duet musi być jak dynamit. Co prawda Krzycki sprawę prowadzi z tajemniczym księdzem Adamem ale nie byłby sobą gdyby nie wtajemniczył we wszystko swojego chwilowo byłego współpracownika i jego nowej partnerki Dominiki Rodriguez. 

Powieść jest zwieńczeniem “Trylogii grobiańskiej”. “Z otchłani” zamyka cykl o Andrzeju Krzyckim, więc warto spotkać się z sympatycznym komisarzem raz jeszcze i przeżyć pasjonujące, niebezpieczne, naszpikowane tajemnicami śledztwo. Poznać zakończenie tej jakże niebanalnej historii. Polecam.

1 komentarz:

  1. Mam za sobą pierwszy tom, czytam drugi, a trzeci czeka na jego kolej ;) Już wiem, że będę tęsknić za Andrzejem! Ta seria nie powinna się w ogóle kończyć :D

    OdpowiedzUsuń